Polski patent na elanda

Tekst pochodzi z bloga myśliwskiego http://prawdziwa-namibia.braclowiecka.pl/

Jak już pisała Paulina po powrocie z Caprivi czekały na nas ciężkie tygodnie wypełnione pracą po brzegi. W nagrodę za pracę dostałem zgodę na odstrzał tzw. „ducha”. Tym pseudonimem określa się stare uwstecznione elandy. Rozpisywałem się już o tych klikających antylopach wiele razy, więc pominę wstęp.
Oczywiście szef dał jeden warunek – „ Jak chcesz strzelić opa elande to musisz go pokonać na gruncie, nie ma mowy o ambonie ani wodopoju”. Mi to w sumie „w to graj”, bo siedzenie na ambonie zostawiam na czas po 50 roku życia.

Wiadomo, że tytuł tego wpisu byłby inny gdybym elanda nie dopadł, ale w sumie nie o to chodzi, żeby się chwalić, ale żeby opowiedzieć o wyboistej drodze poprzedzającej strzał. Upolowałem już sporo elandów i myślałem, że coś na ten temat wiem. Stare „duchy” przytarły nieco moje ego. Nie problem w tym by spotkać elandy, chodzi o to by znaleźć byka, co ma przynajmniej 16 lat albo więcej. Takiego staruszka można poznać po nieproporcjonalnie króciutkich i zużytych rogach, długiej czuprynie i obwisłym fałdzie skórnym opuszczającym się z karku w kierunku ziemi. Każdy eland ma taki fałd, u bardzo starych byków jest on tak duży, że zwierzę, gdy się schyla to wyciera nim podłoże. Stąd potocznie Namibijczycy nazywają to ścierką. Taki dziadek zazwyczaj wędruje samotnie, czasem dla towarzystwa opodal równie starego byka gnu, ma ulubione fragmenty buszu gdzie udaje się na żer, jednak jest w tym bardzo nieregularny. Szukając mojego wsteczniaka, co zajęło mi wiele dni, natrafiałem na sporo elandów, jednak żaden z nich nie był na tyle stary by go było można tytułować „duchem”. To trochę jak szukanie starego byka jelenia, człowiek zazwyczaj spotyka te bardzo mocne byki w sile wieku.

Po kilku dniach zacząłem szczerze wątpić czy my jeszcze takie  stare byki na farmie mamy.  Wśród całej gamy spotykanych przeze mnie największych antylop na świecie było wszystko- nawet myłkusy, jednak ani jednego naprawdę starego samca. Moje zmagania stały się szybko tematem numer jeden wśród myśliwskiej części naszej wioski. Każdy dawał mi złote rady gdzie to trzeba szukać takiego starca i o której godzinie i takie tam. Oczywiście jak wszystkie złote myśliwskie porady nie sprawdziły się wcale. Jedynie jedną wziąłem sobie do serca, że trzeba po prostu być wytrwałym i jak najwięcej czasu spędzać w buszu, prędzej czy później dostanie się swoją szanse.

Jednego dnia postanowiłem odpuścić sobie tropienie i wczesnym rankiem zrobić spacer wykarczowaną przez nas drogą. Po kilku kilometrach usłyszałem „klik, klik, klik”. Oho eland!. Klikanie stało się dość intensywne i z samego odgłosu naliczyłem przynajmniej 3 byki. Oznaczało to grupę chłopaków w sile wieku, nie to, co mnie interesuje, ale jest to świetna okazja, żeby poćwiczyć podchód. No więc kroczek za kroczkiem, powolutku idę w kierunku majestatycznych olbrzymów. Już z daleka zobaczyłem wielkie cielsko między gałęziami kamfy, dwa kolejne zlokalizowałem nasłuchując. Mam czas, mam dobrą ścieżkę, wszystko jest cacy. Naglę wyrastają przede mną dwa wielkie rogi osadzone na młodzieńczym elandzim łbie. Oj błąd Kuba, duży błąd, policzyłeś klikanie, ale nie wziąłeś pod uwagę, że grupa ma młodego nieklikającego adiunkta. Momentalnie zamarłem w bezruchu, oczywiście eland też, bacznie patrząc na dziwny ludzki kształt w cieniu akacji. No i teraz prawdziwa walka nerwów – ja stoję w bezruchu i on, mierzymy się wzrokiem, który pierwszy spęka – jeżeli ja to za młodym całe stado ruszy taranując wszystko na swojej drodze. Mija 10, 20, 30 minut i dalej bez ruchu. Całe szczęście, gdy eland mnie zobaczył miałem dość komfortową pozycję. Patrząc w oczy młodemu, gniewnemu bykowi o olbrzymich pięknych rogach aż serce mi się cieszy na myśl, że jego geny są tutaj bezpieczne. Nagle kątem oka widzę kolejnego olbrzyma, ale podchodzącego z zupełnie innej strony. Coś tu jednak nie gra, klikanie nowego „ongarangombe” (eland w oshiwambo – dla tych, co nie czytali poprzednich wpisów) jest głębokie i donośne, zwierzę wyłania się z za zakrętu i mym oczom ukazuje się kolosalny, mocno przygarbiony byk. Szczecina na głowie bojowo nastraszona, siwy łeb zakończony dwoma zużytymi małymi rogami – to duch, którego szukam! Ale ale – eland utyka! Stawanie na przedniej lewej kończynie wyraźnie sprawia mu ból.

Pod kapeluszem czuje, że wrze, temperatura na 100 stopni, nie dość, że strasznie stary to jeszcze ranny, podwójnie dobra selekcja! Tylko jak do diaska się odwrócić, żeby młody nie zagalopował. No nie ma wyjścia- biorę podpórkę, ściągam sztucer, ustawiam się w stronę kulawca iiiii …. tylko słyszę rumor całego stada oddalającego się tratując młode akacje. Stary byk chyba przypadkowo natknął się na to stado, bo oddalił się również, jednak w zupełnie innym kierunku. Ongarangombe odszedł utykając w gęsty busz i cisza. Mało myśląc biorę podpórkę i obchodzę ten teren przyglądając się uważnie śladom. Zataczam szerokie koło co chwilę zatrzymując się i nasłuchując klikania, cisza. Nigdzie nie widzę tropów wyjścia, czyli eland jest niedaleko. Do głowy przychodzi mi jeden pomysł – trzeba zastosować patent na fajkę. W Polsce nie raz okazywał się skuteczny. No, więc wyciągam moją koleżankę i nabijam na prędce, ustawiam się z wiatrem w stronę elanda i poczynam rozkoszować się tanim afrykańskim tytoniem. Jednak tylko kilka buchów, bo chodzi o to by dym z fajki podniósł elanda a ja żebym się znalazł szybko po drugiej stronie tej gęstwiny. Jest tam jedna wąska ścieżka, na, której jak poszczęści to złapie elanda. No i ruszam w bieg, (który nigdy nie był moją mocną stroną) szybki slalom między gałęziami, już jestem po drugiej stronie, nasłuchuje. Klik klak klik klak, eland sunie na ścieżkę, ale jak na kalekę bardzo szybko, pewnie się nie zatrzyma. Nienawidzę strzelać w biegu, eland przystaje, bam!! Zwierz zwala się na ziemię. Może nie był to najlepszy strzał, ale starzec nie dość, że ranny to zmęczony życiem i lepszego nie potrzebował.

Dumny wróciłem do domu. Nie, dlatego, że na rozkładzie wielki olbrzym, ale… Po pierwsze nic nie daje myśliwemu takiego szczęścia jak właściwa selekcja. A po drugie nie kilogramy kości na ścianie dowodzą, jakim jesteś myśliwym a emocje, które Ci towarzyszą podczas łowów.
Kuba Piasecki


Warning: getimagesize(//wp-content/uploads/photo-gallery/thumb/DSC_0022.JPG): failed to open stream: No such file or directory in /wp-content/plugins/photo-gallery/frontend/views/BWGViewThumbnails.php on line 159

Warning: Division by zero in /wp-content/plugins/photo-gallery/frontend/views/BWGViewThumbnails.php on line 189

Warning: Division by zero in /wp-content/plugins/photo-gallery/frontend/views/BWGViewThumbnails.php on line 189
DSC 0022
Warning: getimagesize(//wp-content/uploads/photo-gallery/thumb/DSC_0026.JPG): failed to open stream: No such file or directory in /wp-content/plugins/photo-gallery/frontend/views/BWGViewThumbnails.php on line 159

Warning: Division by zero in /wp-content/plugins/photo-gallery/frontend/views/BWGViewThumbnails.php on line 189

Warning: Division by zero in /wp-content/plugins/photo-gallery/frontend/views/BWGViewThumbnails.php on line 189
DSC 0026
Warning: getimagesize(//wp-content/uploads/photo-gallery/thumb/DSC_0012.JPG): failed to open stream: No such file or directory in /wp-content/plugins/photo-gallery/frontend/views/BWGViewThumbnails.php on line 159

Warning: Division by zero in /wp-content/plugins/photo-gallery/frontend/views/BWGViewThumbnails.php on line 189

Warning: Division by zero in /wp-content/plugins/photo-gallery/frontend/views/BWGViewThumbnails.php on line 189
DSC 0012
Warning: getimagesize(//wp-content/uploads/photo-gallery/thumb/DSC_0058.JPG): failed to open stream: No such file or directory in /wp-content/plugins/photo-gallery/frontend/views/BWGViewThumbnails.php on line 159

Warning: Division by zero in /wp-content/plugins/photo-gallery/frontend/views/BWGViewThumbnails.php on line 189

Warning: Division by zero in /wp-content/plugins/photo-gallery/frontend/views/BWGViewThumbnails.php on line 189
DSC 0058

 

 

 

Zapisz się na Newsletter Argali
Zapisz się na Newsletter ArgaliJoin our mailing list to receive the latest news and updates from our team.

You have Successfully Subscribed!