Polując na olbrzymy

Tekst pochodzi z http://prawdziwa-namibia.braclowiecka.pl/

Wbrew pozom tytuł tego wpisu nie mówi o słoniach. Jest w Namibii antylopa, o której często wspominam, chyba obok oryxa i lamparta to moje ulubione zwierzę na czarnym lądzie. Rozmiarami daleko w tyle pozostawia resztę żyjących w Kambaku zwierząt. Bardzo ostrożny, zawsze skryty i uważny, ciągle strzyżący okolice, spotkanie z nim należy do rzadkości. Jednak często się zdarza, że wieczorną ciszę przerywa charakterystyczny metaliczny „klik” dobiegający z bardzo gęstych, trudno dostępnych rewirów. Ów „klik” powstaje przy każdym ruchu zwierzęcia poprzez uderzanie przednich racic o siebie pod naporem ciała. Tutejsza nazwa tego zwierza to klikająca antylopa, czyli w języku oshiwambo – „ ongarangombe”.
Eland jak większość antylop jest zwierzęciem stadnym. Tradycyjnie samice z młodymi tworzą oddzielne stada, podobnie jak młode byki i te w średnim wieku. Stare samce tzw. „klikacze” są samotnikami, czasem spotyka się starego elanda, któremu towarzyszy młodszy pełniący rolę „policjanta” (podobnie jak u jeleni byków). Nie jest łatwo polować na tego zwierza. Podobnie jak upolowanie byka kudu, tak i starego elanda jest sporym wyzwaniem. Wśród Namibijskich myśliwych panuje przekonanie, że aby przeżyć w pełni polowanie na tą antylopę trzeba ją „ pokonać na gruncie”. Jest to tak majestatyczny zwierz, że nie powinien być strzelany z ambony.

Jednak podejście starego ongarangombe na strzał i pohamowanie emocji przy strzale to już inna bajka. Po pierwsze polowanie na elandy to nie jest spacer na „chybił trafił”. Każde wyjście na łów obfituje najpierw w długie otrapianie a następnie podążanie wybranym tropem. Średnio przynajmniej 5 – 6 godzin skradania po buszu za każdym razem. Wszystko dlatego, że stary ongarangombe prowadzi bardzo skryty tryb życia. Czasem udaje się spotkać elanda wracającego do ostoi, bądź żerującego, – lecz są to przypadkowe spotkania. Zazwyczaj myśliwy idący tropem nie jest przez zwierzę podpuszczany bliżej niż 200-300 metrów. Wówczas łowcy towarzyszy przesuwające się klikanie. Eland słysząc przemieszczające się w buszu obiekty w pierwszej chwili jest zaciekawiony, więc odchodzi w bok szukając wzrokiem źródła dźwięku między gałęziami. To bardzo ważny moment, wówczas test przechodzą zdobyte umiejętności łowieckie. Należy podejść pod zwierzę niepostrzeżenie redukując dystans i zmuszając do wystawienia na strzał.

Z opowiadania może nie wygląda to tak trudno – jednak w buszu rolę gra wszystko. Każda ciernista gałązka sprawiająca przy czołganiu ból, pajęczyny, kamienie, trzeszczące suche trawy, inne antylopy krążące opodal (eland lubi towarzystwo gnu). Czasem moment tego bezpośredniego podchodzenia elanda trwa bardzo długo, trzeba zachować cierpliwość, nerwy i przede wszystkim krzesać rezerwy energii. Następnie nadchodzi moment strzału, czasem ma się na to tylko kilka sekund wychylając się z podpórką z za krzaczastej akacji.  No i teraz najciężej zachować nerwy. W lunecie ma się olbrzymie majestatyczne zwierzę, które samym wyglądem napawa nieco lękiem. Stare elandy mają dość krótkie, grube rogi – jest to wynik długoletnich walk z konkurentami.

Ongarangombe jest dość agresywną antylopą, gdy połączy się to z około tonową masą jest to prawdziwy niszczyciel. Agresji w wyglądzie dodaje stojąca na sztorc szczecina na czole oraz olbrzymi fałd skórny na karku przypominający nieco grzywę. Gdy w końcu padnie strzał, celny strzał, myśliwy nie posiada się ze szczęścia. Ręce dygoczą, lecą łzy, aż po chwili, gdy emocje i adrenalina opadają napływa fala zmęczenia po polowaniu, która dosłownie zwala z nóg. W tym totalnym wyczerpaniu fizycznym i wypompowaniu z emocji łowca przeżywa myśliwskie katharsis. W moim myśliwskim życiu polowanie na ongarangombe było punktem przełomowym. Od mojego „pierwszego razu” minęło sporo czasu, było też sporo „następnych razów”, – ale zawsze łowy na to zwierzę jakby oczyszczają mnie kompletnie, kończą jeden rozdział myśliwskich przygód i zaczynają nowy.

Kuba Piasecki

Zapisz się na Newsletter Argali
Zapisz się na Newsletter ArgaliJoin our mailing list to receive the latest news and updates from our team.

You have Successfully Subscribed!