Prawdziwa selekcja

Tekst pochodzi z http://prawdziwa-namibia.braclowiecka.pl/

Oferta myśliwska Kambaku jest szeroka. W tym roku bardzo dużym zainteresowaniem cieszy się polowanie „selektywne”.
Jest to propozycja polowania bez konieczności kupna trofeum. Najczęściej korzystają z tej możliwości wytrawni myśliwi, którzy kwintesencję myślistwa widzą w samym polowaniu. To mało kosztowna forma przeżycia ciekawej przygody, ponieważ od normalnych kosztów polowania w Afryce odpada nam koszt trofeum, koszt preparacji, koszty certyfikacji i transportu trofeum. Przyjeżdżający myśliwi mieszkają we wspomnianym przeze mnie w poprzednim wpisie obozie safari umieszczonym w buszu. Przez kilka dni myśliwy wyrwany jest kompletnie z otaczającego świata.

Celem tego selektywnego polowania jest wyeliminowanie niepożądanych osobników poszczególnych gatunków antylop. Jest to wyższa szkoła jazdy, ponieważ nie wystarczy podejść stada antylop, ale trzeba to zrobić w taki sposób, że stado nie zorientuje się o obecności myśliwych. Na poprawną selekcją trzeba dużo czasu. Selekcjonowanie jeleni jest dużo prostsze, czasem wszystko widać na pierwszy rzut oka. Tutaj jest dużo trudniej, szczególnie, dlatego, że w odróżnieniu do jeleni selekcjonujemy również samice (i to nie teoretycznie a praktycznie). W celu ułatwienia selekcjonowania antylop naszym pomysłem, który dobrze się sprawdza było zbudowanie czatowni w buszu w miejscach przemieszczania antylop. Wszystko zbudowane jest z gałęzi i liści, dzięki czemu zwierzęta zachowują się swobodnie a myśliwi mają więcej czasu na poprawną selekcję i komfortowy strzał. Czatownie oraz wykładana sól pozwalają również na manipulowanie rozmieszczeniem antylop na farmie co podczas suchych lat jak tegoroczne może ocalić zwierzęta przed głodem.

Dla mnie polowanie selektywne to kwintesencja myślistwa, a myśliwy, który potrafi dobrze selekcjonować to skarb. Goście z Europy, którzy wykupili właśnie tą formę polowania w Kambaku są zachwyceni. Polowanie selekcyjne rozkłada stereotyp polowania w Afryce, że myśliwy ma wszystko na talerzu i, że bardzo łatwo jest coś strzelić. Podczas tygodnia zdarza się, że łowca ma kilkadziesiąt sytuacji strzeleckich, z czego wykorzysta tylko dwie czy trzy. Na koniec, po tygodniu tropienia i dziesiątkach kilometrów skradania po buszu satysfakcja z bardzo starej, uwstecznionej krowy oryxa jest równie duża, co po strzeleniu trofealnego byka.

Kuba Piasecki

Zapisz się na Newsletter Argali
Zapisz się na Newsletter ArgaliJoin our mailing list to receive the latest news and updates from our team.

You have Successfully Subscribed!